Letnia sałatka z burratą i pomidorami

Czy jest na świecie ktoś, kto nie zachwyciłby się płonącym niebem we wszystkich odcieniach pomarańczowej i żółtej barwy przeplatanej fioletem i różem?
Ognistą kulą, która zanurza się w morzu, tonie w łące albo chowa się za szczytami gór, rozlewając złoty blask po okolicy?
Każde spotkanie ze słońcem na horyzoncie zapiera mi dech w piersiach, wzrusza, odbiera mowę i zatrzymuje w zachwycie nad potęgą natury i jednocześnie tak wielką jej delikatnością, kruchością, wdziękiem i bezpretensjolanością.
Ona po prostu jest, nie oczekując zachwytów, westchnień i oklasków.
A gdyby tak zamknąć zachody w smakach?
To może morele.
One kojarzą mi się ze słońcem najbardziej.
Słodkie, mięsiste, o ciepłym smaku i kolorze, jak złota godzina gładząca policzki przytulnym światłem.
Do tego soczyste, letnie pomidory pełne słońca, a wszystko na łące z rukoli, pod świeżym obłokiem z kremowej burraty.
Jeszcze tylko kilka kropel oliwy i miodu, świeże zioła, kilka kwiatów rzodkiewki, która zdążyła zakwitnąć podczas mojej nieobecności i można zasiąść do lekkiej uczty pełnej smaków słońca ♥
Za oknem lato w najpięknieszej postaci, na talerzu lekko, słonecznie i pachnąco.
Kto się przyłączy? ;)
Letnia sałatka z burratą i pomidorami
Czy jest na świecie ktoś, kto nie zachwyciłby się płonącym niebem we wszystkich odcieniach pomarańczowej i żółtej barwy przeplatanej fioletem i różem?
Ognistą kulą, która zanurza się w morzu, tonie w łące albo chowa się za szczytami gór, rozlewając złoty blask po okolicy?
Każde spotkanie ze słońcem na horyzoncie zapiera mi dech w piersiach, wzrusza, odbiera mowę i zatrzymuje w zachwycie nad potęgą natury i jednocześnie tak wielką jej delikatnością, kruchością, wdziękiem i bezpretensjolanością.
Ona po prostu jest, nie oczekując zachwytów, westchnień i oklasków.
A gdyby tak zamknąć zachody w smakach?
To może morele.
One kojarzą mi się ze słońcem najbardziej.
Słodkie, mięsiste, o ciepłym smaku i kolorze, jak złota godzina gładząca policzki przytulnym światłem.
Do tego soczyste, letnie pomidory pełne słońca, a wszystko na łące z rukoli, pod świeżym obłokiem z kremowej burraty.
Jeszcze tylko kilka kropel oliwy i miodu, świeże zioła, kilka kwiatów rzodkiewki, która zdążyła zakwitnąć podczas mojej nieobecności i można zasiąść do lekkiej uczty pełnej smaków słońca ♥
Za oknem lato w najpięknieszej postaci, na talerzu lekko, słonecznie i pachnąco.
Kto się przyłączy? ;)
Słowa kluczowe
Podobne przepisy
Więcej polecanych przepisów






Komentarze